Underpolen Art club & Netlabel & Microlabel
Home      Akcja Zorganizowanej Przecietnosci - 1
Print this pageAdd to Favorite
  UPL 025
  (2007)
 
01
Kiedy Śpiewała nam Abba
02
Robaczek
03
Kto usłyszy Hej niechaj powie Ho
04
Pszczoły i świnki
05
Z Derriere nad morze
06
Człowiek Bas
07
Nikt mnie nie kocha
08
 UFO porwało mnie z dansingu
09
Umiem leczyć ręką
10
Część żółwia
Jan Strach nagrał niniejszy album jako "Akcja Zorganizowanej Przeciętności" w roku 2007 przy użyciu instrumentów tradycyjnych, jak również komputerowych pętli perkusyjnych oraz rozmaitych sampli i efektów. Celem było stworzenie muzyki posługując się regułami i wzorcami stosowanych w piosenkach popowych, jednak przestrzegając następujących reguł: Tekst każdej piosenki musiał być napisany w minutę; każdy muzyczny pomysł, jakkolwiek dziwny bądź przypadkowy, musiał zostać wcielony w życie natychmiast gdy przyszedł do głowy; nieudane dźwięki nie były kasowane, jedynie przetworzone wpychane w inne miejsce.
Efektem są piosenki, czasem bardziej, czasem mniej składne, o amatorskim brzmieniu lecz autentyczne i zabawne - czasem zmieniając kierunek co 10 lub mniej sekund, zgodnie ze strumieniem świadomości autora. Rozpatrywane oddzielnie, pomysły oddają reguły gatunku, w którym są tworzone, lecz połączone razem tworzą muzyczny bigos , czasem ładny, czasem hałaśliwy, niemal bez wyjątku pozbawiony logiki, lecz nie uroku.
Jan Strach recorded this album as "Akcja Zorganizowanej Przeciętności" in 2007, using traditional instruments as well as computer-generated drum loops, samples and effects. The goal was to create music using rules and motifs an cliches found commonly in the popular music of today, but with 3 rules implemented overall: All lyrics should be written within a minute, Every musical idea or association, no matter how strange or unfitting, should be implemented immediately when thought of, Nothing is thrown out, only recycled and used in another place.
This idea resulted in a set of tunes, sometimes coherent, sometimes not, amateur sounding but honest and fun - often changing direction every 10 seconds or so - following the author's stream of consciousness. When viewed separately, these ideas sound almost traditional within the genre they simulate, but together they turn into a musical gumbo, sometimes pretty, sometimes abrasive, almost all the time illogical - but fun.